Zauważyć czy zobaczyć się..? (J 12, 21)

Słowo związane jest z głosem… Myśl zwerbalizowana, nabiera konkretnego kształtu – staje się dostępna, komunikatywna. Słowo jest początkiem na drodze budowania wzajemnych relacji wpierw koleżeńskich, z czasem przyjacielskich. Słowo jest chwytliwe – może zaciekawić, zachęcać, prowokować – ale może też odpychać i deformować… Wreszcie słowo, może przerodzić się w wydarzenie – może stać się rzeczywistością, może zacząć żyć, oddychać.

Słowo ma Oblicze! Można je ujrzeć, czasami tylko zobaczyć… Jeśli bowiem zabraknie otwarcia na prawdę, zabraknie zdumienia, zachwytu – wtedy można nie dostrzec wszystkich tajemnic ukrytych w słowie, które ma konkretny wizerunek. Takie Oblicze widziane powierzchownie, w pośpiechu – między palcami, może być odtwarzane fałszywie. Jak ktoś, kto zobaczył z daleka – opowie o wszystkich szczegółach Oblicza? Jak można odczytać imiona wypisane na każdej ranie, kiedy stoi się w oddali? Tak rodzi się kicz, falsyfikat…
Wielu – bez podchodzenia bliżej kopiuje nieudolnie Oryginał… Niszczy, amputuje, kłamie…
Falsyfikaty powstają na życzenie, są tańsze, nie mają wielkiej wartości. Wprowadzają zamieszanie, podważają wiarygodność, sieją niepokój, zatruwają!

A Bóg – mimo wszystko zamieszkał… Słowo – Oblicze – Ciało – Człowiek – Prawda.
Ojciec w Synu podszedł najbliżej – ale czy nie za blisko?

Oblicze zniekształcone, które pozwoliło się zdeformować a mimo to wciąż kocha – jest legitymacją Boga! Oryginał jest tylko jeden.

„Panie, chcemy ujrzeć Jezusa” J 12,21